SilesiaRunner.pl – trener biegania

Podsumowanie lutego 2021

Tomasz Opuchlik

Podsumowanie lutego 2021

04 mar Podsumowanie lutego 2021

Drugi miesiąc 2021r., okazał się dla mnie dosyć pechowy. Po dobrze przepracowanym pierwszym tygodniu, przyszła choroba, która skutecznie odebrała mi siły i wykluczyła na blisko tydzień z treningu. Po powrocie nie potrafiłem dojść do siebie, a co gorsza – znaleźć przyczyny mojej słabej dyspozycji. Wzloty i upadki – tak to jest z tym bieganiem – ale po kolei…

Dobre samopoczucie, mega motywacja i coraz to lepsza forma – taki był pierwszy tydzień lutego. Dwa treningi siły biegowej, dwa spokojne wybiegania i dwa ważne treningi, tj. środowe 3x3km, które zrobiłem praktycznie wszystkie podprogowo, wchodząc w beztlen tylko na ostatnim odcinku, wykonane w tempach odpowiednio: 4`03/km; 3`59/km i 3`51/km. Jak na ten okres, to był to wyraźny syndrom wchodzenia na falę wznoszącą. Drugi trening, to niedzielne długie wybieganie 25km, które wykonywałem w iście alpejskich warunkach – temperatura ok. -10, do tego wiatr powodowały, że walczyłem z zimnem z każdym kilometrem. Już podczas tego treningu słabo się czułem, ale nic nie wskazywało na początki choroby. W poniedziałek już miałem ogromny ból gardła i trening wykonałem na bieżni elektrycznej, a we wtorek decyzja o przerwaniu treningów i leczenie. Doszedł mocny kaszel, katar i ból głowy. E-wizyta u lekarza, kuracja syropami i witaminami + 6 dni przerwy od treningów.

1 tydzien – Podsumowanie lutego 2021

Do treningów wróciłem w drugiej połowie miesiąca, bardzo spokojnie. Tętno wyraźnie wskazywało, że choroba sporo mi odebrała. Jedynym pozytywnym bodźcem, były treningi Steady Aerobic, które wykonałem na i tak wysokim tętnie niż zwykle, ale w tempie ok. 4`28/km. Pozwalało mi to sądzić, że szybko wrócę na właściwe tory. Tak się jednak nie stało. W niedzielę zrobiłem narastające 18km z ostatnimi 2 kilometrami w tempie 4`11/km, na tętnie sięgającym 190ud/min ! Ponadto wznowiłem treningi Running Workout w Śląskim Centrum Tenisa, które mam przyjemność prowadzić od końca zeszłego roku. To wszystko sprawiło, że oprócz słabej formy, pojawiły się zakwasy. Postanowiłem dalej robić swoje, z nadzieją że coś w końcu zaiskrzy. Ostatni tydzień lutego na spokojnie, ze wspomnianym Steady Aerobic, aż do niedzieli, czyli ostatniego dnia tego miesiąca. W planie miałem do wykonania 5x1km w tempie 3`40/km w przerwach 2min. Pierwsze 2 odcinki poszły w miarę, jednak na trzecim odcinku tętno zbliżało się do maksymalnego. Dodatkowo brakowało mi powietrza w płucach tak, jakbym miał zmniejszoną pojemność. Dla porównania przypomnę, że rok temu potrafiłem pobiec w tempie 3`41 po życiówkę na dystansie 10km z ostatnim kilometrem w 3:28 (relacja TUTAJ). To był znak, że czas wykonać kompleksowe badania, co się okazało strzałem w dziesiątkę. Okazało się, że mam poziom Ferrytyny na krytycznym poziomie, ale więcej napiszę w podsumowaniu marca, ponieważ jestem na etapie oczekiwania na RTG płuc oraz konsultacji lekarskich.

2 tydzien – Podsumowanie lutego 2021

Ciężki okres w realizacji mojej biegowej pasji. Na szczęście wiem, że po każdej burzy wychodzi słońce i nie zrażam się tym, tylko cierpliwie trenuję. W lutym licznik biegowy zatrzymał się na 225km. Wznowiłem zajęcia siłowo-wzmacniające, które z pewnością pomogą mi w sezonie startowym, który i tak nie wiadomo czy w dobie szalejącej epidemii odbędzie się. 7 marca pierwszy z planowanych startów – Bieg Wiosenny w Chorzowie, który miałem już przyjemność biec dwukrotnie (relacja z 2018r. – TUTAJ). W obecnej dyspozycji, będzie to bieg bardziej na zaliczenie aniżeli na jakikolwiek zadowalający mnie wynik. Niemniej jednak nie poddaję się i jak tylko odzyskam siły, powalczę o życiówki jeszcze w tym roku. Trzymajcie kciuki !

Podsumowanie luty 2 – Podsumowanie lutego 2021
Udostępnij:

Gotowy na progres?

Wypełnij ankietę zawodnika lub zadzwoń – ustalimy cel i plan działania.